Kredyt we frankach był najczęściej zobowiązaniem wypłacanym w złotówkach, ale powiązanym z kursem franka szwajcarskiego. Początkowo przyciągał niższym oprocentowaniem i niższą ratą. Problem pojawił się, gdy wzrosła wartość CHF, a umowy pozwalały bankom ustalać kursy przeliczeniowe według własnych tabel. Dziś spór dotyczy przede wszystkim tych postanowień, a nie samego faktu zmiany kursu waluty.
Czym właściwie był kredyt we frankach?
Określenie „kredyt we frankach” obejmuje kilka konstrukcji umownych, ale w polskiej praktyce wiele takich zobowiązań nie było klasycznymi kredytami walutowymi. Bank wypłacał klientowi złotówki, ponieważ w tej walucie kupowano mieszkanie lub budowano dom. Frank szwajcarski służył jako przelicznik, który wpływał na saldo zadłużenia, wysokość rat i oprocentowanie.
W przypadku kredytu indeksowanego kwota wskazana w umowie była określona w złotych. Po wypłacie bank przeliczał ją na CHF, tworząc saldo zadłużenia wyrażone we frankach. Raty najczęściej płacono w złotówkach, a bank przeliczał je na franki przy użyciu własnego kursu.
Kredyt denominowany miał inną konstrukcję. W umowie kwotę kredytu wskazywano we frankach, natomiast wypłata następowała w złotych. Ostateczna suma otrzymana przez klienta mogła więc zależeć od kursu obowiązującego w dniu uruchomienia kredytu.
W obu wariantach znaczenie miały bankowe tabele kursowe. Jeżeli umowa nie określała przejrzystych i sprawdzalnych zasad ustalania kursu kupna oraz sprzedaży CHF, kredytobiorca nie mógł samodzielnie przewidzieć, jak bank wyliczy jego saldo i ratę.
Dlaczego ludzie brali kredyty we frankach?
W pierwszej dekadzie XXI wieku oferta wyglądała atrakcyjnie z kilku powodów:
- Niższe oprocentowanie – stawka LIBOR CHF była wtedy wyraźnie niższa niż WIBOR stosowany przy kredytach złotowych.
- Niższa rata początkowa – przy podobnej kwocie finansowania rata kredytu powiązanego z CHF mogła być znacznie niższa.
- Wyższa zdolność kredytowa – niższa rata pozwalała niektórym osobom uzyskać finansowanie, którego nie otrzymałyby w złotówkach.
- Przekonanie o stabilności waluty – frank był przedstawiany jako waluta bezpieczna, a skala możliwych zmian kursu nie zawsze była wyjaśniana w sposób zrozumiały.
Na początku taki wybór mógł wydawać się racjonalny. Kredytobiorcy otrzymywali niższe raty, a kurs CHF przez pewien czas sprzyjał osobom zarabiającym w złotówkach. Nie oznaczało to jednak braku ryzyka. Wzrost kursu wpływał nie tylko na ratę, lecz także na saldo zadłużenia wyrażone we frankach.
Na czym polega afera frankowa?
Sam wzrost kursu waluty nie przesądza jeszcze o wadliwości umowy. Sednem wielu sporów stał się sposób, w jaki banki określały kursy używane do przeliczeń. Umowa często odsyłała do tabeli kursowej banku, nie wskazując jasnego wzoru ani obiektywnych kryteriów jej tworzenia.
Przy wypłacie kredytu bank stosował zwykle kurs kupna CHF. Przy spłacie rat wykorzystywał kurs sprzedaży. Różnica między tymi kursami tworzyła spread walutowy. Jeżeli bank mógł jednostronnie ustalać oba kursy, miał wpływ na wysokość początkowego salda oraz na to, jak duża część każdej raty pomniejsza zadłużenie.
Przykładowo, ta sama wpłata w złotówkach mogła zostać przeliczona na różną liczbę franków zależnie od kursu przyjętego przez bank. Kredytobiorca nie znał z góry sposobu wyliczenia, a zmiana kursu w tabeli nie musiała wynikać bezpośrednio z kursu rynkowego. W rezultacie bank uzyskiwał znaczną swobodę w kształtowaniu ekonomicznych skutków umowy.
Czym jest klauzula abuzywna?
Klauzula abuzywna to postanowienie umowy zawartej z konsumentem, które nie zostało indywidualnie uzgodnione, jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy. Taki zapis nie wiąże konsumenta, choć pozostała część umowy może nadal wymagać oceny.
W sprawach frankowych za problematyczne uznawano przede wszystkim postanowienia pozwalające bankowi ustalać kursy kupna i sprzedaży CHF bez dostatecznie precyzyjnych reguł. Istotne było także nierównomierne rozłożenie ryzyka. Kredytobiorca ponosił konsekwencje wzrostu kursu, podczas gdy umowa nie zapewniała mu porównywalnej kontroli nad mechanizmem przeliczeń.
W umowach analizowanych przez sądy powtarzały się między innymi takie rodzaje postanowień:
- odwołanie do tabeli kursowej ustalanej jednostronnie przez bank,
- brak wzoru lub obiektywnych kryteriów wyliczania kursu CHF,
- odrębne kursy stosowane przy wypłacie kredytu i spłacie rat,
- przerzucenie na konsumenta pełnego ryzyka wzrostu kursu bez jasnego przedstawienia możliwych konsekwencji.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz polskie sądy wskazywały, że nieuczciwych postanowień nie można po prostu zastąpić dowolnym kursem ustalonym po fakcie. Jeżeli po usunięciu takich zapisów umowa nie może być wykonywana, jednym z możliwych skutków jest stwierdzenie jej nieważności.
Unieważnienie czy odfrankowienie umowy?
To dwa różne skutki prawne. O tym, który z nich może znaleźć zastosowanie, decyduje treść konkretnej umowy, ocena sądu oraz stanowisko kredytobiorcy. Nie ma jednego rozwiązania właściwego dla każdej sprawy.
| Cecha | Unieważnienie | Odfrankowienie |
|---|---|---|
| Status umowy | Umowę traktuje się jako nieważną od początku. | Umowa pozostaje w mocy po usunięciu zakwestionowanych mechanizmów walutowych. |
| Saldo zadłużenia | Kredytobiorca rozlicza z bankiem otrzymany kapitał, a bank zwraca świadczenia pobrane od klienta, zgodnie z zasadami rozliczenia przyjętymi w sprawie. | Saldo jest ustalane tak, jak gdyby kredyt nie był powiązany z CHF. Może powstać roszczenie o zwrot nadpłat. |
| Oprocentowanie | Po rozliczeniu nieważnej umowy dalsze oprocentowanie kredytu nie ma zastosowania. | Umowa trwa nadal, a sposób ustalenia oprocentowania zależy od jej pozostałych postanowień i rozstrzygnięcia sądu. |
| Korzyść i ryzyko | Może zakończyć obowiązek spłaty rat, ale wymaga rozliczenia kapitału wypłaconego przez bank. | Może obniżyć ratę i saldo, ale kredytobiorca nadal spłaca zobowiązanie do końca okresu kredytowania. |
Przy unieważnieniu strony zwracają sobie świadczenia spełnione w ramach nieważnej umowy. W praktyce rozliczenie może nastąpić przez potrącenie wzajemnych roszczeń, ale szczegóły zależą od okoliczności sprawy. Kredytobiorca powinien uwzględnić, czy dysponuje środkami potrzebnymi do rozliczenia kapitału, jeśli bank będzie go dochodził.
Odfrankowienie polega na wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych postanowień dotyczących przeliczeń. Pozostała część zobowiązania jest wtedy rozliczana bez mechanizmu powiązania z CHF. Wybór żądania i ocena skutków finansowych wymagają analizy umowy, historii spłat oraz aktualnego salda.
Co zrobić, jeśli masz kredyt we frankach?
Sprawa frankowa powinna zacząć się od ustalenia, co dokładnie wynika z umowy, aneksów i historii rozliczeń. Standardowa kolejność działań wygląda następująco:
- Zbierz umowę kredytu, regulamin, aneksy, harmonogramy oraz korespondencję z bankiem.
- Uzyskaj historię spłat i dokument pokazujący sposób rozliczania rat, odsetek, prowizji oraz salda.
- Zleć analizę dokumentów prawnikowi, który oceni mechanizm indeksacji lub denominacji i możliwe roszczenia.
- Porównaj drogę sądową z ewentualną ugodą, sprawdzając nie tylko wysokość raty, lecz także całkowity koszt i skutki podatkowe lub rozliczeniowe.
- Jeżeli zapadnie decyzja o procesie, przygotuj pozew oraz sposób rozliczenia wzajemnych roszczeń z bankiem.
Na pierwszą konsultację przydatne są przede wszystkim następujące dokumenty:
- podpisana umowa kredytu wraz z załącznikami,
- regulamin lub ogólne warunki obowiązujące w dniu zawarcia umowy,
- wszystkie aneksy, w tym dotyczące spłaty bezpośrednio w CHF,
- historia spłat, zaświadczenie o saldzie i zestawienie pobranych opłat.
Nie należy podpisywać ugody z bankiem bez sprawdzenia jej skutków. Ugoda może zakończyć spór, ale może też oznaczać rezygnację z części potencjalnych roszczeń. Sama propozycja banku nie przesądza, czy jest korzystna w konkretnej sytuacji.
Aktywny i spłacony kredyt to nie to samo
Aktywny kredyt nie jest jedynym, który można analizować. Całkowita spłata zobowiązania nie zamyka automatycznie drogi do zakwestionowania wadliwych postanowień. Były kredytobiorca może nadal dochodzić rozliczenia świadczeń pobranych na podstawie umowy, jeżeli spełnione są wymagane przesłanki.
Inaczej wygląda jednak kwestia terminów przedawnienia. Ich bieg i początek mogą zależeć między innymi od rodzaju roszczenia, statusu konsumenta oraz momentu, w którym konsument uzyskał wiedzę o możliwej nieuczciwości postanowień. Nie można więc przyjąć ani że każda spłacona umowa jest już przedawniona, ani że każda daje automatyczne prawo do zwrotu określonej kwoty. Daty i dokumenty powinien ocenić prawnik.
W przypadku aktywnej umowy znaczenie ma także aktualne saldo, suma dotychczasowych wpłat i możliwość rozliczenia kapitału po ewentualnym unieważnieniu. Przy kredycie spłaconym całkowicie analiza skupia się głównie na historii wpłat, treści umowy i terminach dochodzenia roszczeń.
Jaka jest obecna sytuacja w sądach?
Orzecznictwo TSUE i Sądu Najwyższego wyraźnie wpłynęło na sposób rozpoznawania spraw frankowych. Sądy badają przede wszystkim, czy konsument mógł zrozumieć mechanizm ryzyka oraz czy bank określił kursy w umowie przejrzyście i według weryfikowalnych zasad.
W wielu sprawach rozstrzygnięcia są korzystne dla kredytobiorców, ale nie oznacza to automatycznej wygranej. Wynik zależy od konkretnego wzorca umowy, sposobu jej przedstawienia, statusu stron, historii spłat i żądań sformułowanych w pozwie. Statystyki wygranych nie zastępują indywidualnej analizy.
Dla osoby mającej taki kredyt najważniejszym następnym krokiem jest zebranie pełnej dokumentacji i sprawdzenie jej przez prawnika. Dopiero wtedy można rozsądnie porównać unieważnienie, odfrankowienie, ugodę albo pozostawienie umowy bez zmian.
Artykuł nie stanowi porady prawnej ani finansowej. Przed podjęciem decyzji dotyczącej umowy kredytowej skonsultuj swoją sytuację z wykwalifikowanym prawnikiem lub doradcą finansowym.